piątek, 28 sierpnia 2015

SEX AND THE CITY- małe grzeszki wspolczesnej kobiety

Jaka jest twoja obsesja? Co takiego kochasz robić gdy jesteś zupełnie sama?

Dla mnie odpowiedź jest prosta.. Sex w wielkim mieście. 
Kiedy mam wszystkiego dość. Gdy czuje, że nie pasuje do współczesnego świata - one czekają. Rozumieją mnie.
Przeżywają te same rozterki. Żyją w świecie gdzie nowoczesne kobiety walczą o to  wpasować sie w schematy panujące w okół.

9006 1da8 390

Szukają swojej tożsamości jako KOBIETY. Walcząc z pierwotnymi odruchami. Starając odpowiedzieć sobie razem na wiele pytań.

Jakich mężczyzn kochać?

Czy starać sie wyzbyć uczuć?

Jak ważne jest dziś założenie rodziny?

Jak być docenianą zawodowo pomimo płci?

Czy warto walczyć o miłość?

Jak bardzo możemy czuć się wolne i jak manipulować by dostać to co chcemy?

Jak możemy się bronić?


4920 36a0 390

Te wszystkie zagadnienia są nadal aktualne.  
Żyjąc w świecie, w którym  w Japonii niezależne kobiety płacą "hostom" by dotrzymywali im towarzystwa, adorowali. Jednocześnie w Indiach wdowy nadal są palone ze swoimi zmarłymi mężami na stosie.

Które kobiety są szczęśliwsze?
Przeraża mnie fakt, że bardziej akceptowalny kulturowo staje się styl życia wg Japonii. Życie samotne, niezależne, bezpieczne. Dlaczego przeraża nas fakt tak wielkiego poświecenia. Czy żadna z nas kobiet inżynierów nie byłaby w stanie zginąć razem z mężem. Kochać go na tyle, by życie bez niego nie miało już sensu?

Wiem... spłycam, upraszczam. Lecz inaczej temat ten ciągnął by sie w nieskończoność. 

Serial  pomimo całej otoczki(lub dzięki niej) jest sztampowym obrazem określającym nasze czasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz